RSS
 

Archiwum - Marzec, 2014

Lelelelele.

30 mar

Jak mi się nie chce. Jak ja się boję. Boję się tylu rzeczy naraz i nagle świadomość, że nawet jeśli to w końcu zmienię, to z trudem. Boję się okropnie. Czy inni też tak mają? Boję się myśleć o emocjach, pracować, wstać, wyjść z domu, odezwać się do kogokolwiek… Boję się cudzych emocji i boję się swojej winy. Już  sumie trochę mi minął bezgraniczny strach paniczny, jak go już rozpoznaję i wyśmiewam, ale dużo zostało. Teraz na przykład tak bardzo się boję tego, że robię coś nie tak w jednej ze sfer, że zamiast sprawdzić, co w takim razie mogę zrobić inaczej albo zamiast uznać, że skoro nie wiem, to zajmę się czymś innym, to uciekam w świat fantazji – czytam ,,Narnię”.

Ale muszę się ogarnąć! Zamierzam popracować chwilę nad tą ucieczkową sferą, a potem zabrać się do romantyzmu. Kocham romantyzm. W ogóle kocham zajmować się literaturą. Więc czemu i tu uciekam? Bo się boję. Ale już zaraz to się ma zmienić.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

I…

29 mar

Ojaciękręcęażcisięwgłowiekręci. Wchodzę w USOS-a, a tam wszystko PIĘKNIE, WSPANIALE, IDEALNIE. Wszystkie oceny na swoich miejscach, plan zgodny z rzeczywistym, cud, miód, orzeszki i kapusta kiszona. Bo wszystkie podania dotarły na swoje miejsca. Z tych rzeczy usosowych zostało do załatwienia tylko to, żeby załatwić se wpisanie oceny z zeszłorocznego OGUN-a, sprawdzić, co ze zwolnieniem z w-fu i zapisać się do tegosemestrowej grupy z psychologii i poprosić o wpisanie tam oceny z zeszłego semestru…

A ze spozausosowych – zanieść indeks i kartę, odnalezioną wreszcie cudownie. A właściwie dwie karty. Do profesorów. Będzie trzeba od poniedziałku działać. No trudno. Ale jak cudownie mieć prawie czystego USOS-a! I w poniedziałek zanieść tę tak trudną prośbę do tego ładnego pana od psychologii. A już tyle go namęczyłam! Mogłabym mailem, ale myślę, że lepiej spytać twarzą w twarz.

I co teraz? Teraz mam… mam? Teraz mam jeszcze co zrobić? Chyba naprawdę wszystko z tych rzeczy… a nie! Jeszcze trzeba się umówić na tę rozmowę romantyczną i chyba zgubiłam na uczelni karimatę na emisję głosu… i coś jeszcze, ale zapomniałam. No i zadzwonić pod numer, spod którego ktoś do mnie dzwonił. Możliwe, że to była pani od korków, a ja się nie odezwałam! Ale nie mam kasy. Przypomniało mi się. Jeszcze trzeba zapisać się na egzamin ustny na romantyzm przez USOS-a. Aaaale to od maja!

A teraz te rzeczy już merytoryczne czy jak im tam. Na poniedziałek wyczytać romantyzm, zrobić łacinę. Ewentualnie poćwiczyć na emisję. No i podoczytywać zeszłosemestrowy romantyzm i napisać, czy mogę wreszcie pogadać z uroczym panem od romantyzmu. Na wtorek – poczytać WOK i strategie nauczania i porobić ćwiczenia do kolokwium z GOJP-u. I spróbować przeczytać teksty OGUN-owe. Do środy zrobić rzeczy na internetowy diachron, a teraz zrobić w internecie wykład z GOJP-u.

No. Jak idealnie i czysto. I oczywiście napisać dwie prace. A potem jeszcze tę jedną na koło naukowe. I co jeszcze? Chyba pora umierać.

No i teraz tylko postarać się o stały dochód z korków i ewentualnie z innych korków. Jakoś nieprzejednanie (?) boję się pracy w miejscu typu sklep. No i oczywiście pozałatwiać sprawy z innych sfer, co to się dobijają w okna jak bezdomne dzieci i mówią coś zza szyby, ale ja nic nie rozumiem.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Bo pani z dziekanatu…

27 mar

… jest kochana. Mówi mi: ,,Czy to nie ty przypadkiem miałaś przynieść mi podanie o wyrejestrowanie ze specjalizacji? To nie musi być ładnie wydrukowane, możesz napisać na korytarzu. Musisz podać przedmioty.” A ja się gryzłam, że już za późno i bałam spytać. Głupia jestem. Więc w najbliższym czasie to oraz zaniesienie podania z w-fem. To wszystko jutro. Co poza tym?

Poza tym teraz jakoś mi ładnie zaczęło iść w drodze literackiej, choć nic z tego nie jest moją zasługą, bo po prostu wysłałam w dwa miejsca stare wiersze i opowiadanie. I okazało się, że znów mogę jechać na trzydniowe warsztaty literackie do Pisza, z zakwaterowaniem za darmo, i że wygrałam coś w konkursie Aurory. Niestety tylko wyróżnienie, i to za opowiadanie, a nie za wiersz.

Jeszcze poza tym – koleżanka z warsztatów chce oddać mi dwoje swoich uczniów na korepetycje z polskiego, których mama płaci 40 zł za godzinę. To zawsze przynajmniej 160 zł w miesiącu. Zależy, ile godzin. No i jeszcze poza tym popatrzyłam na gumtree i odpowiedziałam na parę ogłoszeń i zamieściłam swoje. Dostałam 5 odpowiedzi. 3 o charakterze prywatnym i dwie z propozycjami pracy. Jedna że niby miałabym być asystentką, ale jakoś trudno mi uwierzyć, że to nie podpucha. „Witam, Prowadzę firmę działającą w branży doradczej (doradztwo biznesowe, doradztwo unijne). Ze względu na dynamiczny rozwój oraz wzrost potencjału Zleceniodawców poszukuje osoby na stanowisko Asystentki. Jezeli jest Pani zainteresowana aplikowaniem prosze o przeslanie CV oraz zdjec. Z powazaniem Robert”

Druga wiadomość jest od kobiety, która podała swój numer telefonu i zastanawia się, czy nie dać mi pracy kasjerki w restauracji. Podpisała się imieniem i nazwiskiem i zrobiła chyba tylko jeden błąd, i to interpunkcyjny. Myślę, że to może być prawdziwa oferta. Ale czy ja chcę takiej pracy?

Co jeszcze na studia?

Muszę umówić się wreszcie na tak odkładaną rozmowę romantyczną.

Napisać pracę odkładaną na OGUN.

Pozanosić indeks, chyba ten ze starą kartą w pon. i wt. Trzeba znaleźć starą kartę…

No i zapytać, co, skoro olałam więcej niż można internetowych zajęć z językoznawstwa… Boję się tego wszystkiego.

Ale to wszystko i tak pan pikuś w porównaniu z tym, co dzieje się w innej sferze mojego słodkiego życia.  Tam jest tak nieziemsko trudno, że schudłam wreszcie sporo poniżej mojej słodkiej 60.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Pomoc studiowa.

06 mar

Tak! To ten bloczek! Pomaga niczym coś, co pomaga i w ogóle fajnie jest. Miałam przeczucie, żeby teraz tu nie wchodzić. Może tylko ogólnie zaznaczę obszary do ogarnięcia, a jutro opiszę dokładniej. Muszę ogarnąć:

- w dziekanacie zostawić podanie o grupach i zabrać podanie o w-fie, spytać o psychologię i o redaktorską,

- dowiedzieć się, co na WOK i na mechanizmy uczenia się i strategie nauczania,

- pozanosić do każdego indeks,

- spytać profesora, czy mogę poprawić 3, tego od ten… od j. pol. jako drugiego,

- wysłać prędko pracę na pedagog. aspekty warszt. lektora,

- pognać do profesorów od ADL-u i informacji naukowej,

- przeczytać rzeczy na romantyzm na pon,

- napisać dwie prace, z jednej na razie wybrać temat,

Chyba jednak dosyć dokładnie sobie spisałam te najważniejsze rzeczy. A co do pracy – wciąż coś! I wciąż jej nie mam. W Żabce pod blokiem jest nowa sprzedawczyni, a do mnie nikt nie zadzwonił… no i męska część wszystkich mi bliskich twierdzi, że mogę i powinnam z pracą poczekać.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii