RSS
 

Chmurne, chmurne, chmurne chmury…

21 cze

Przyszłam tu, żeby ogarnąć senny łeb. Bo teraz jestem w bibliotece, ładne to miejsce.  Ale nade mną, nad szklanym dachem – ciemne chmury. Ach, schować się w chmurze i znaleźć tam ścieżkę, a na końcu ścieżki las, a w lesie polankę, na polance zarośla, a w zaroślach zioła. Zerwałabym je i wrzuciła do kotła, a potem wypiła i od tego momentu byłabym dzielna i kochana.

No  albo chociaż żeby nie było tak pochmurno i bezlitośnie tutaj.

No cóż – ale nie po to tu przyszłam. Siedzę w tej bibliotece. Jestem po lekturze dwóch artykułów, jeden długi, drugi krótki. Poza tym mam dużo własnych doświadczeń. I na tej podstawie TERAZ mam napisać pracę na WOK. Teraz. No ale spokojnie – teraz oznacza teraz i za pięć minut, i za godzinę, ale na pewno – nie za pięć godzin! No i ja nic nie wiem. Nie wiem, czego chcę od tej pracy, wyczerpała się na dziś moja zdolność… pracy właśnie. A muszę to szybko zrobić, bo będzie klęska.

No i co mam zrobić? Otworzyłam plik w podróbce Worda. Teraz przydałby się tytuł i plan. Tytuł niechcący mam, bo napisałam do Pawła sms, o czym chcę pisać. No to go przepiszę z tego smsa. ,,Rola i działanie małych wspólnot religijnych we współczesnym polskim Kościele katolickim”. Przekleiłam go tu sobie, ale planu tu nie będę chyba robić. Chyba to jest ryba. To chyba jest ryba. Bo chyba to ryba. Stop.

No to plan. Jak mam zrobić plan? W gimnazjum lepiej sobie radziłam, ale tam było polecenie klarowne i rozbudowane, a tu tylko ,,Napisz pracę związaną w jakimś stopniu z WOKiem”. No i co teraz? Sama muszę se wymyślić to polecenie… No ale jak? Co ja chcę zrobić? Co mam zrobić w tej pracy? Opisać rolę i sposób działania… a może tylko rolę…? Muszę się zastanowić. Rolę. Stanowczo rolę. No to inny tytuł może. Rola małych wspólnot religijnych w rozwoju współczesnego Kościoła katolickiego w Polsce. No to mamy konkret. Ale to brzmi tak straszliwie nieciekawie. No ale jest ciekawe. Ale czy zawiera wszystko, co chcę przekazać? Chcę jeszcze gadać o samym funkcjonowaniu takich grup, porównać nawet kilka. Czy to musi być w tytule? Co jest głównym celem…? No chcę ogólnie omówić… hm…

To straszne! Chcę… odpowiedzieć na kilka prostych pytań: ale czy chcę? Nie chcę. W sumie to wolę się gdzieś schować. Jeszcze niedawno wierzyłam, że umiem zbudować cokolwiek, a teraz kompletnie straciłam tę pewność. Byłam, jestem i będę… ech. Ale jest termin. To znaczy po terminie i to grubo.

a) Jaka jest rola małych wspólnot? Zastanawiające, że autorzy artykułów przekazali dużo, nie zagłębiając się zbytnio w historię. Może akurat nie było potrzeby? Dla konkretnych osób, dla Kościoła i dla całego polskiego społeczeństwa.

b) Jak konkretnie wygląda sposób działania takich wspólnot? Na przykładach.

Czyli tytuł:  Rola i sposób działania małych wspólnot religijnych w polskim współczesnym Kościele katolickim.

No to mam plan. Chcę zbadać rolę i sposób działania. Teraz może już bez planu bardziej szczegółowego niż powyżej zacznę pisać. Jasne. No muszę się rozpędzić i… chyba jednak się przyda plan szczegółowy. Zrobię go w podróbce Worda. Jeju, kiedyś, w gimnazjum, to było takie naturalne, a teraz, na polonistyce, wyszłam z wprawy! Ale to dlatego, że mało piszemy, a dużo gadamy. A jak piszemy, to samą gramatykę, przynajmniej przez większość czasu. No ale muszę wrócić niestety właśnie do czasów gimnazjum. Plan chyba nie może być zbyt skomplikowany, więc studia nic nie zmieniają. Wstęp, rozwinięcie, zakończenie.

No to mam mniej więcej plan szczegółowy i teraz by się przydało zacząć pisać. Start.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz