RSS
 

Archiwum - Wrzesień, 2014

Cukierki, batoniki i słoń.

30 wrz

O tak, o tak, to już kolejny dzień z Tomaszem (świętym). Jadę z notatkami. W ogóle to schudłam trochę po przytyciu, gdyż takie były warunki – martwiłam się troszkę wszystkim, a jak już skończyłam, to tak wyszło, że nie mogłam jeść. Jakie to miłe tak troszkę schuść. Ale dziś robię szarlotkę albo inne ciasto, bo przychodzi Kasia, więc znów nabiorę nawyku jedzenia wieczorami wszystkiego. Co jeszcze mogę napisać, byle nie zacząć notować? Lubię bezstresowo pogrywać na gitarze. Niestety gdy osiągnę pewien poziom, przestaję się rozwijać, bo mi się odechciewa, a wtedy zaczynam się cofać i tak w kółko. Muszę dziś jeszcze naszykować jakiś obiad, ale to później. I posprzątać naczynia, ale to też później. Jak jeszcze odciągnąć moment robienia notatek? Mój Paweł, o czym piszę publicznie, bo to się dzieje i tak publicznie, często mnie głaszcze i całuje. Obserwuję gdzieniegdzie takie zachowania i zastanawiam się, jakie typy osobowości tak się zachowują. Bo są pary, co po prostu idą obok siebie i tylko sporadycznie przy innych zaczynają się ściskać, na przykład gdy chcą podkreślić jakieś słowa, powiedzmy ,,A Kasia wtedy dała mu cukierki kokosowe. Kochana, prawda?” A są takie, co się tak tulą cały czas. Ja wiem, że bardzo potrzebuję tulenia, mam na to ochotę i wiem, że w niektórych wyzwalam instynkt opiekuńczy. Chcę, żeby ktoś się mną zajął i nie puszczał. No i co z tym fantem zrobić? A teraz druga strona: Paweł zbiera mech i robi z niego trawę do modeli. I w ogóle zajmuje się ogródkiem, rybkami i uczciwie wstaje w nocy do pracy. To jest wszystko naturalne, wiem, ale Paweł ma to jakoś bardzo rozwinięte. I konkluzja: też mam swoje roślinki, o które uwielbiam się troszczyć. Mam fiołka afrykańskiego, takiego fioletowego, mam różowego fiołka, na razie jako listek w wodzie, mam dziwną roślinę, która chyba jest sukulentem, i jeszcze nasiona świerku w ziemi. Pomaga mi przyjaciółka z ogrodnictwa. Zawsze mimochodem pytam ją o radę. To ona uratowała dziecko fioletowego fiołka, każąc mi wsadzić doniczkę do miski z wodą, aż góra będzie mokra.

No to mogę zacząć robić notatki… Kwestia 4 (zaczynam się robić głodna), artykuł 3: istnienie to istota Boga, ale to nie istota stworzenia Bożego. Mimo to stworzenie jest podobne do Stwórcy, bo uczestniczy w istnieniu Boga, choć nigdy nie osiągnie takiego stopnia bytu jak Bóg. Podobna analogia zachodzi między artystą a obrazem. Malunek człowieka jest podobny do człowieka, ale nie na odwrót.

Łał, to teraz czytam kolejną kwestię, gdzie jest dużo o formie. A na koniec przeczytam objaśnienia, co pewnie dużo rozjaśni.

Artykuł 4 kwestii 5 jest mocno trudny. Wychodzi z niego, że piękno i dobro są podmiotowo tym samym, ale jest też tak: piękno pragnie się poznać, a gdy się pozna pozna, to się go pożąda. Nie rozumiem tego i nic więcej  z tego nie wyciągnę. Przerwa na jedzenie…

Art. 5, kwest. 5: ,,Doskonałe zaś jest to, czemu nie brak niczego zgodnie z typem jego doskonałości.” Żeby coś było doskonałe, musi mieć formę, bo jej następstwem jest skłonność do dążenia do jakiegoś celu.

Art 6: nie o formie do końca, ale ciekawe! O naturze dobra: może być godne, użyteczne i przyjemne. Godne wtedy, gdy w nim samym znajduje się przyczyna, dla której jest upragnione. Pożyteczne, gdy robi się coś, co nie jest przyjemne, ale w efekcie przywoła dobro, jakim np. jest zdrowie. Sama przyjemność też jest dobrem, ale towarzyszy jej czasami szkodliwość. No tak. Mniejsze dobro. (A ja ciągle głodna, mimo że zjadłam dużo wafli ryżowych…)

Kwestia 7, art. 3: (po przerwie na jedzenie, jakim jest sałatka z jasnozielonej sałaty, ciemnożółtej kukurydzy, mocno czerwonej papryki i sosu czosnkowego, który rozmazuje wszystko łagodną bielą) (A w ogóle jakie to ciekawe, że ptaki żyją długo, bez domu, bez ubrania… no ale na upartego człowiek też by mógł, gdyby klimat był odpowiedni, a do tego jedzenie i picie. Mam na myśli taki klimat, gdzie jest ciepło, a do tego czysta woda i świeże owoce cały czas. I jeszcze instynkt i już by się jakoś przeżyło. Rozum by się wyłączył, trzeba by tylko ten klimat mieć.) Forma ogranicza do określonego gatunku. Ale cóż to – chyba muszę kończyć notowanie tu, bo wraca moja siostra, której internet obecnie użytkowuję (???!)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Lalki, misie i truskawki

25 wrz

A figa, o żadnych misiach, lalkach i truskawkach nie będzie! W ogóle niczego nie będzie, hi, hi, he! Niczego, co byłoby intrygujące, piękne, zadziwiające, inspirujące, zabawne, absurdalne, odkrywcze, czy troll. Będzie to moje kolejne publiczne ogarnianie czegoś! He, he, hi!

Hi.

Sprawa jest następująca: mam do napisania dwie obszerniejsze prace z dziedziny filozofii, o której mam pojęcie zbliżone do bladego, jeśli nie trupio-bladego, jeśli nie przezroczyście-bladego, jeśli nie troll!

He… hi…

Nie wiem, jak się do tego zabrać. Możliwe nawet, że już pisałam na tym blogu o pierwszej z owych prac, ponieważ stworzenie jej wisi nade mną od dwóch lat! Bardzo mi zależy na osiągnięciu czegoś fenomenalnego, bo pani profesor, która uczy naszą małą wesołą grupkę, jest fajna i nie chciałabym jej zawieść…

He…

Ale co tu robić? I jak wytrzymać do 17 bez jedzenia? Możliwe, że się załamię i poddam, a chciałam iść w moim polonie na przedstawienie o literaturze kobiecej. Nie poddam się!

Ale jak tu napisać dobrą pracę? Jak? Jedną, a potem drugą? Zajmę się może pierwszą najpierw, mimo że druga mogłaby być nawet łatwiejsza… ale kolejność, kolejność! Tylko co ja mam napisać?!

Hi…

Jak to było na matmie…? Zbiory. Największy zbiór, zbiór główny, najgłówniejszy, to filozofia św. Tomasza z Akwinu. Podzbiór to teoria piękna i twórczości (co to jest?!). Podzbiór w tym podzbiorze to zagadnienie formy (czym ona tam była…?). I tu jest moja działka. Coś o formie powinnam napisać.

He.

Korzystaliśmy cały rok z ,,Traktatu o Bogu” w przekładzie prof. Gabrieli Kurylewicz i innych. Ale nie jestem pewna, czy tam rzeczywiście jest coś o formie, czy pani profesor mówiła nam o tym tak z głowy (z innych dzieł św. Tomasza). Muszę to sprawdzić, nie zawracając sobie gitary tym, że nie mam we łbie podwalin filozofii Tomaszowej.

Hu!

To sprawdzę. Najpierw sprawdzę, z czego się składa ,,Traktat o Bogu”. 26 pierwszych kwestii ,,Summy teologicznej”! Mam w domu przetrzymany z biblioteki cały traktat, ale teraz nie jestem w domu. Jestem na uczelni i jestem głodna. To takie symboliczne…

He…

W internecie jest 12 pierwszych kwestii. Użyję ctrl+f, CO MI POZOSTAJE? O formie jest w art. 2, 3, 7 i 8 kwes. 3, art. 1, 3 (dużo!) kwes. 4, art. 2, 4 (chyba ważne!), 5 (też!) kwes. 5, art. 1, 2 (dużo!), 3  kwes. 7, art. 1, 2 (dużo!) kwes. 8, art. 2 kwest. 9. Tyle wyszukało, gdy wpisałam ,,formy”, bo przy ,,form” było za dużo ,,formalnie”. Poczytam w domu. Nikt mi nie dał jeść, idę głodna na przedstawienie, a potem do domu jeść.

,,Bóg to samoistna forma”? Tak pisze autor przekładu, komentator albo ktoś taki.

Hi…

o już wiem, co robić w domu, krok pierwszy uczyniony. Wystarczy mi tych cytatów, poszukam jeszcze omówienia w ,,Traktacie” z biblioteki, bo dużo tam autorzy przekładów omawiają.

Idę. Głodna. To takie dla mnie nowe po wakacjach, a zaraz tak będzie ciągle, bo na pewno będę zapominać o jedzeniu i nie mieć kasy.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Niewielki powrót

01 wrz

Zrobię wszystko zanim napiszę. Albo na od razu: 1-14.09 – sesja poprawkowa.

03., 10., 17., 24.09. 10.00-11.00 – dyżury pani od łaciny.

8, 10, 12 września, godz. 11.30-13.00, pok. 28d – pani od diachronu.

4, 11 września, godz. 10.30-11.30, pok. 28d – pani od diachronu ćwiczeń.

Najgorszy gojp. Wysłałam maila.

I to wszystko z rzeczy, do których muszę się czegoś nauczyć. Jeszcze raz sprawdzę. No jeszcze muszę od ćwiczeń diachronicznych panią złapać przed diachronem wyładem. 4, 11 września, godz. 10.30-11.30, pok. 28d – piknie.

No i chyba wszystko z grubsza. Cieszę się, że odważyłam się to ruszyć. Ale się tego bałam.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii