RSS
 

Archiwum - Październik, 2014

Kilka minut, ewentualnie kilkadziesiąt.

01 paź

Tyle właśnie mam do końca czasu w bibliotece na górze mojego wydziału, bo o 16.45 zaczyna się pookienny wykład. W tym czasie chcę zrobić pierwszą w tym semestrze pracę domową, a organizacja, jak zwykle, leży. Mogę to zrobić tylko tutaj, bo tylko tu jest książka, której potrzebuję. Muszę opisać polecenia w podręczniku dla cudzoziemców. Ale jak to ogarnąć? Profesorka kazała podzielić wszystko na kategorie: słuchanie, mówienie, pisanie i czytanie, dla każdego niby osobny plik w Excelu. No to założyłam cztery pliki. Potem o każdym trzeba coś napisać w tabelce. Opisać składnię (czyli co? czyli czy to zdanie pojedyncze, czy złożone, czy skomplikowane, czy te polecenie mają jakiś jeden typ składni, czy dużo zdań w poleceniu…), opisać zgodność z etykietą językową (czy są użyte jakieś formy grzecznościowe, czy są użyte konsekwentnie…), podać język (jedno-, dwujęzyczność?), stwierdzić obecność ikonki i opisu ikonki.

No to to wszystko będzie lewe, bo:

- w każdym pliku będzie dużo powtórzeń,

- nie wyczerpuje to wszystkiego, bo te polecenia w tym konkretnym podręczniku są chyba zależne od części rozdziału. Każdy rozdział ma po cztery części i te polecenia w ogóle jakoś są niekonwencjonalne, szaleją… i w ogóle chyba nie ma poleceń czytania.

- poza tym to będzie dopasowywanie schematu do schematu. Mam schemat tych czterech sprawności językowych i mam go dopasować do schematu w tym podręczniku, gdzie polecenia dotyczą też pracy w grupach. Wiem, to też będzie mówienie, ale przecież też słuchanie, po prostu rozmowa, więc jedno i drugie.

Już mi lepiej. Chyba mogę zacząć, uwzględniając powyższe uwagi. Choć pewnie i tak nie dostrzegłam wszystkiego, masakra, nigdy nic nie będzie idealnie, jestem za słaba na to…

A, no i najlepsza uwaga – muszę omówić składnię języka niemieckiego… hahaha. No ale powiedzmy, że bez zagłębiania się w szczególiki i z translatorem to nie będzie akurat straszne.

Aaaa! Tragedia! Po jakimś czasie polecenia zmieniają język na polski! Co za podręcznik!!! Będę musiała wrócić tu jutro, a tak chciałam mieć to z głowy…

Dobra – do 6 rozdziału wszystko jest po niemiecku, 7-9 – najpierw niemiecki, potem polski, 10-12 – najpierw polski, potem niemiecki, 13-15 – polecenia tylko po polsku. Mam ochotę na zieloną herbatę, ale tu nie ma czegoś takiego… a gdyby było, to i tak nie mam kasy. Jestem ćpunką herbacianą. Prawie czuję ten zapach. To okropnie silna namiętność, wywołana pewnie nudą.

Dobra, mam już trochę dużo o słuchaniu, najgorsze przede mną, ale już zaczęłam rozgryzać składnię. Będzie dobrze, pędzę na wykład.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii