RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2015

BUW dla Agnieszek

27 sty

…czyli ,,BUW dla sów”. Siedzę sobie. Jest prawie 4. Uczę się. Około północy było mnóstwo gadających studentów, teraz dziadostwo się rozeszło. Prawie nie jestem śpiąca, co jest dla mnie miłym zaskoczeniem. Jeszcze niecała godzinka i uciekam, bo o 4.41 pierwszy poranny autobus. Jutro mam zaliczenie z elementów teorii literatury, a więc z mnóstwa nazwisk i rzeczy powiązanych z nimi. Na szczęście zaliczenie dopiero o 11:35. Ciekawe, czy podał dziwną godzinę, żeby nikt się nie spóźnił. Nie mogę zaspać. Nie mogę zaspać. Skoro to piszę, znaczy że to dopuszczam. No cóż. Ale nastawię budzik. Jak wszystko dobrze pójdzie, wykradnę pięć godzinek snu.

Aaach, tylko za mną siedzi dwóch chłopaków, którzy zaczynają coś gadać, gdy tylko zaczynam robić notatki. Psiakrew.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Era? mus!

21 sty

s

No bo chcę jechać. Prawda, że mądrze w moim przypadku? No i ten… i wypełniłam już częściowo formularz. A teraz jeszcze mam napisać załączniki. List motywacyjny to jedno. A drugie, gorsze, to ramowe plany nauki. Szykowanie tego zajmie mi pewnie co najmniej tydzień. A termin końcowy jakoś niedługo. Kiedy? 6.02, czyli za chwilkę!

Chciałabym do Włoch albo do Japonii, albo do Czech, albo do Grecji, albo do Londynu (najmniej), albo do Rosji. Ciekawe, czy to możliwe. Sprawdzimy.

A tymczasem siedzę sobie w piwnicy wydziałowej. Obok pani. Wcześniej ta pani wykłócała się ze studentką o miejsce przy konkretnym komputerze. ,,Moja praca jest ważniejsza dla uniwersytetu niż pani!”. Studentkę broniła pani z xero ,,Proszę nie stać nad dziewczyną, to nic nie przyspieszy, wręcz przeciwnie”. A ja niestety przyczyniłam się do odejścia studentki: ,,mogę zwolnić ten komputer”. Poszła sobie, wygoniona praktycznie. Teraz ta pani nadal tu jest, a minęło już dużo czasu, zdążyłam pójść i wrócić.

I jeszcze tymczasem – tyle do zrobienia, tak mało czasu. W końcu życie to max 100 lat, a ja tracę tyle godzin…

Pracuję, dając korki sąsiadowi, bardzo często! To cudowna robota, bo wystarczy, żebym weszła piętro wyżej i krótko zadzwoniła, i już zaczynam! Mam jeszcze innego ucznia godzinę drogi od domu, ale tam jestem tylko raz na tydzień. Szukam nowych, ale ostatnio długo nikt nie dzwoni…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Ale jestem głodna.

14 sty

Ale w lodówce są głównie jajka, a ja ciągle jem jajka i mam dosyć jajek.

Za niedługo trzeba iść na zajęcia. Jestem bardzo nieogarnięta. Nie mam pojęcia, co się dzieje. Trudno mi wszystko ogarnąć. Nieogarnięcie nieziemskie.

Pić też mi się chce. Przypomniało mi się, że w kuchni czeka kawa. Poczekajcie chwilkę…

Od razu lepiej! Pyszna, gorąca, mleczna, lekkosłodka kawa!

I co teraz? Jest troje zajęć: glotto (,,Na dzisiejszą mieliśmy przygotować pola i subpola semantyczne+ gramatykę na podany temat (kursy branżowe, xxx rozdawała tematy)” – ,,Dziękuję! To ja SKNOCIŁAM sprawę, bo nie dowiedziałam się wcześniej. No trudno, spróbuję przeżyć te zajęcia.”), seminarium (już lecę sprawdzić, co dziś czytamy… no tak, nie miałam ostatnio długopisu. Ale notatka w komie – Różewicz, ,,Ocalony” i ,,Lament”. Okej, jak już sprawdziłam, to wydrukuję zamiast liczyć na internet w komórce na zajęciach. Znam te wiersze, bo są znane. Bo się je daje w książkach dla dzieci. Nawet je ,,lubię”, w przeciwieństwie do innych.) i zaliczenie z filozosi (trzeba wydrukować notatki od dobrych ludzi z fejsbuka. Mam trochę swoich, ale w postaci pogubionych kartek. Dobrzy ludzie są niekonsekwentni i nie ma wszystkiego. Będę musiała zanurkować w swoich papierzyskach, zeszycikach… byt jest, niebytu nie ma, więc powinnam znaleźć, prawda?)

Okej, ogarnięte. Teraz idę nurkować, drukować i suszyć łeb sobie. Co za życie. Jeszcze w razie czego prolonguję książki w BUW-ie. Albo kiedyś. Teraz czas.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii