RSS
 

Archiwum - Kwiecień, 2015

Życzliwość jest spoko.

30 kwi

Fajnie jak ktoś jest życzliwy. Ale nie o tym chciałam pisać. O czym? O tym, że jestem w dołku i nawet mi z tym okej! Nie wiem, czuję się jakoś dobrze. Martwiłam się wieloma sprawami naraz, teraz jest chyba jeszcze więcej tych spraw, ale przestały mnie martwić. Dekadencja, ale i jakiś spokój i ślepa wiara w sukces mimo wszystko. Może to jakiś etap przed agonią? Nie wiem.

W każdym razie muszę się ogarnąć. Zaraz mam jechać na niemiecki. Spytałam na fejsie, co trzeba było zrobić, bo nie było mnie na milionie zajęć z powodu choroby mojej i profesorki, a także z powodu spotkania z rodziną. Czekam se spokojnie, ładując telefon. Na pewno powinnam druknąć jakieś strony z książki, ale tego… ale nie mam przy sobie gotówki. To będę musiała wkurzać panią telefonem. I najwyżej nie będę miała pracy domowej. No trudno, mam zwolnienie z dwojga zajęć i nic już teraz nie zrobię. Po prostu się nie spóźnię. Chyba że ktoś jeszcze odpisze.

A co poza tym? Teraz gadam z koleżanką i na pewno muszę stąd uciec. Już wiem. Muszę zrobić zdjęcia z książki dla cudzoziemców w bibliotece, w której nigdy nie byłam. No to chyba tam skoczę.

Jeszcze poza tym powinnam na szybko znaleźć praktyki glotto. A po niemieckim przydałoby się iść do BUW-u po książkę do licencjatu. Nawet taka istnieje i nawet jest dostępna. Wezmę po niemieckim tę i może jakieś inne, a potem do chaty popędzę czytać. Pewnie przeczytam zero przecinek zero, chyba że najpierw sprzątnę pokój, potem ozdobię go ładnie, odkurzę, umyję… nawet to mu się przyda przed przyjazdem Pawła, który chciałby, żebym sprzątała. Jasne, że nie będę sprzątała, na ogół mam bałagan i pewnie tak już zostanie. Muszę go do tego zacząć przyzwyczajać.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Anoboterazjużtylkochwilkanaszykowaniezadań.

08 kwi

Jest 14:03, o 15:00 mam zajęcia (do 16.30), a potem, o 18, tuptam do sąsiada, uczyć go polskiego. Siedzę obecnie w piwnicy wydziału.

Nie pisałam może jeszcze, że sąsiad jest straszliwie inteligentny. On już wszystko umie, już jest po teście dla szóstoklasistów, a mam go naumieć obecnie dwóch rzeczy: przygotować do sprawdzianu ze składni i do sprawdzianu z działu podręcznikowego. Nie wiem nawet, na ile dziś idę. Zapytam teraz smsem jego tatę!

Naumieć = powtórzyć z nim. Zrobić mu naprawdę ciekawe zadania.

A teraz wyznanie – dopóki poprawiam jego wypracowania, dopóki uczę go zasad posługiwania się słowem pisanym – jest cudownie. Ale gramatyka! O, gramatyka! Ja sama mam wciąż wątpliwości czasem, co jest dopełnieniem, co okolicznikiem, a czasem nawet – co przydawką! Sama czasem nie wiem, czy zdanie na pewno jest podrzędnym typem… ech.

Taka zdolna bestia z niego, tak się cieszę, gdy mogę dać mu coś ciekawego, trudnego i rozwijającego, ale gramatyka! O, gramatyka! Wyznanie kolejne bolesne – gdy uczymy się tej strasznej gramatyki, jesteśmy niemal równi (nie wiem, kto równiejszy) – na zmianę dajemy sobie zadania, na zmianę sobie je sprawdzamy! Czuję się z tym paskudnie. Pomieszany mam łeb z tą składnią. Z jednej strony za dużo rozumiem, z drugiej mam braki!

Jedynym wyjściem (14:13) byłaby porcja powtarzania własnego, a poza tym gromadka własnych zadań, wzorowanych na wiarygodnych źródłach internetowych (nie ma już czasu na BUW). I co czynić? Jestem głodna trochę, kupię se potem bułę albo coś.

No to, tak jak drzewiej bywało, będę zapisywała sobie, co robię. Przede wszystkim zajmę się tą gramatyką, potem pomyślę o podręcznikowym dziale. 14:22.

No to z gramatyki on musi umieć robić wykres zdania pojedynczego i opisać wszystkie jego części, musi umieć rozpoznać równoważnik zdania (co z wypowiedzeniem ,,Trzeba upichcić kurę.”?), musi też rozpoznawać różne tryby zdań. Ze złożonego – odróżnić jedno od drugiego (podrzędnie od współrzędnie złożonego) i zrobić wykres. Tyle z głównych rzeczy.

Z czym ma problem? Obecnie tylko z odróżnieniem wypowiedzeń zawierających ,,ponieważ” i z rozpoznawaniem równoważników zdań, i z określaniem części zdań, np. gdy ma rozpisać: ,,On pojedzie upichcić kurę.” albo ,,Popłakał się ze złości.”, albo ,,On i Alina z psem poszli na spacer z kontrabasem.” (no ok, z tym to ja mam problem). Albo ze zdaniem ,,Marek został dentystą żeby zarabiać dużo.”

A ja bym nie wiedziała, jak rozpisać: ,,Marek został dentystą, tak jak jego ojciec.” albo ,,Wspaniały, niesamowity fortepian ze skrzypcami wyglądał przepięknie na wystawie.” Za długi ten podmiot towarzyszący. Czy to się pisze jako całość? Gdzie mam to sprawdzić? Żałosne…

14:31. Jestem w czarnej dziurze. Obok znienacka chłopak rzekł głośno do telefonu: ,,Aha, czyli to nie ma sensu.” To jakiś redaktor jest chyba, fajowo.

No ale co robić? Zrobię zadania do tego, co wiem, a potem dokształcę się po raz kolejny (w drodze do domu).

Ale może najpierw jakaś buła? Nie, bo za plecami czai się ktoś na komputer, więc trzeba go pilnować niestety.

14.35.

Otworzyłam edytor tekstu. Teraz zadania. Zniżyłam się do nudnego skopiowania zadania z odróżniania zdań pod od współ. Tylko dopiszę parę swoich. Potem potnę je na kawałki i będzie sąsiad losował i robił na tablicy (ma w pokoju!), może na zmianę ze mną, żeby było ciekawiej? A może coś na punkty? Do przemyślenia! Na razie trza dużo zdań dopisać! Zdanka do zadanka 1 są. kolejna osoba czai się na komputer… Bezczelnie stoi i się gapi, co robimy.

14:48. Co teraz? Teraz kolejne zadanie, tym razem dotyczące zdania pojedynczego. I może tylko dopiszę jeszcze parę, i może jeszcze najpierw coś jeszcze na odróżnianie! Poszła se bezczelna wgapiara biedna bezkomputerna! Tata sąsiada chce dwóch godzin.

Jeszcze jedno zdanko i lecę po bułę. 14:56. Tylko trza se wysłać te zdania!

O tu wyślę.

1. Podpisz zdania podrzędnie złożone i współrzędnie złożone i narysuj wykresy.

1. Zaczął padać wiosenny deszcz, a Ewa właśnie wychodziła do szkoły.
2. Wróciła po parasolkę i włożyła kalosze.
3. Teraz szła zadowolona w deszczu, a Ania biegła smutna opodal.
4. Mokła, więc Ewa zaprosiła ją pod parasolkę.
5. Dziewczynki miały osłonę przed deszczem, więc były zadowolone i śmiały się.

6. Powiedz, kiedy będziesz wygłodniały jak dziki dzik.
7. Otrzymałem różę, która pachniała nieziemsko.
8. Nie przyszedł do szkoły, gdyż był chory.
9. Chcielibyśmy, aby już spadł śnieg.
10. Zerwała się burza, gdy byliśmy w lesie.
11. Gdy zapadł zmrok, miasto usypiało.

12. Nakarmił swojego tyranozaura, bo bydlę jęczało z głodu.

13. Nie zawsze byłem taki, jaki jestem teraz.

14. Pójdę do sklepu, a może polecę na Hawaje.

15. Kocham go, lecz musi umrzeć.

16. Mariusz wyśle Marii bukiecik tulipanków, dlatego ona będzie z nim przez cały miesiąc.

17. Barbara poszła wypić kompot z rabarbaru, więc mamy cały dom dla siebie!

18. Nie mam siły na robienie tych zadań, bo całą noc oglądałam ,,Pingwiny z Madagaskaru”.

19. Lubię oglądać zachód słońca, zatem zamieszkam poza domem.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii